Dzisiaj będzie takie „case study”: opowiem Wam jak wyglądają nasze zajęcia Little Travellers: język angielski w żłobku – krok po kroku! Tak, musiałam schować głęboko swoje przekonania o tym że nie należy dzieci co chwilę na zajęciach fotografować… ale raz na 10 lat chyba można 😉 udokumentowałam każdą naszą aktywność!
Zajęcia trwały 30 minut, 8-osobowa grupa dzieci w wieku 1.5-3 lata. Muszę zaznaczyć, że uczyłam te konkretne Dzieci przez ok. 2 lata (tylko te młodsze dochodziły później w trakcie roku), więc te wspaniałe zajęcia to takie podsumowanie naszej całej pracy 🙂
Zapraszam do przejścia przez całe zajęcia razem z nami!
*werble… i start!

Na początku zawsze rutyna z nieznacznymi zmianami. Łapiemy się za ręce, śpiewamy piosenkę „Together” z gitarą.

Piosenka „Say hello” z łapaniem piłki przez każde Dziecko. Zawsze używamy jakiejśc innej piłki, na te zajęcia akurat postanowiłam przynieść wielkiego stwora, którego zrobiło jakieś Dziecko na sali PlayYourWay. Big Ball wywołał wielki podziw i zachwyt!

Kolejna część przywitania i piosenka „Hello start the class” – gramy na instrumentach muzycznych! Przynoszę różne instrumenty, dzisiaj są to małe kolorowe grzechotki! Fajnie się złożyło, trochę dużego, trochę małego.

Grzechotki również wywołując podziw i zachwyt, szczególnie że każdy mógł wziąć sobie ile chce. Więc mieliśmy sporą frajdę w łapaniu jak największej ilości =)

Było granie, jest sprzątanie, zakończone przywitanie. Czas na powtórkę poprzedniej lekcji! Nasze zajęcia odbywają się raz na 2 tygodnie, więc powtórki są ważne. Sama nawet nie raz nie pamiętam co tam 2 tygodnie temu było (ale mam ten luksus że wszystko zapisane, he-he), a co dopiero małe Dzieci!

Temat z poprzednich zajęć – żabka – FROG. Witamy się z żabką!

Przypominamy sobie jaki dźwięk wydają żaby – gramy na drewnianej żabce, wszyscy po kolei.

Z poprzednich zajęć też pamiętamy, że żabki lubią deszcz! Segregujemy kamyczki – niebieskie „blue like rain”, zielone „green like frog”.

Każdy po kolei dostaje kamyczka, co wydłuża czas, ale również zwiększa skuteczność! Do tego trenujemy umiejętność czekania na swoją kolej – bezcenne!


Idzie nam całkiem sprawnie, więc robimy 2 rundki. Każdy więc dostał jednego kamyka niebieskiego i jednego zielonego! Uf! Kończymy powtórkę, czas na ruch.

Robimy gimnastykę na sensorycznej ścieżce, która tez jest co jakiś czas zmieniana. Ruszamy się razem z muzyką, na zmianę z ruchem po kole się zatrzymujemy i robimy różne ćwiczenia, z oczywiście z angielskim słownictwem (np przysiady – „up-down”). Łącznie takich ćwiczeń jest 8. Oczywiście każde Dziecko wykonuje je w miarę swoich możliwości, maluchy głownie chodzą i się zatrzymują w porę (to też jest trudne!), ale starszaki nie tylko ćwiczą, ale też potrafią krzyczeć UP-DOWN głośniej ode mnie 😉

Done! Siadamy z powrotem. Czas na naukę czegoś nowego! Dzisiaj tematem jest motylek – BUTTERFLY!

Po przedstawieniu Dzieciom pluszowego motyla proszę aby każdy się z nim przywitał! Motyle lubią latać, więc motyl leci do każdego Dziecka. Dziecko łapie motyla, mocno przytula – „hello butterfly” – i wyrzuca z powrotem do mnie. Terapia Ręki dodatkowo się kłania z kącika 🙂

*potem Dziecko w domu: – co robiliście dzisiaj na angielskim? – Pani rzucała w nas zabawkami…* xD

Rzucanie w tai sposób, żeby nikogo nie przestraszyć ani nie trafić w głowę mam opanowane perfekcyjnie! Motyl przywitany, ale mamy więcej motyli! Czas na segregacje i dopasowanie wzorów/kolorów.

Plansza motylkowa jest trudna, dla zaawansowanych – kolory są pastelowe, wzory podobne, do tego ja cały czas nawijam w ucho po angielsku i przeszkadzam się skupić. Ale idzie nam rewelacyjnie!

Po kolei losujemy motyli i szukamy dla nich miejsca. Najmłodsze dostają motyla do rączki i pomagamy ułożyć go na dobre miejsce. Tak, małe bobasy jeszcze nie dopasują same takich wzorów, ale nigdy nie wykluczamy Dziecka z zabawy tylko z racji wieku! Wierzę, że podejście „poczekajmy aż dorośnie to się magicznie sam nauczy” jest błędne. Nie ma nic złego w cieniowaniu Dziecka w takich pojedynczych czynnościach edukacyjnych raz na jakiś czas, oczywiście pod warunkiem że nie robimy tego na siłę!

Wszystkie motyle znalazły swoje miejsce na ziemi, więc czas na zabawę motoryczną z wykorzystaniem własnego ciała.

Zabieramy motylki na sznurkach. Razem z piosenką „Little butterfly” machamy motylkiem i umieszczamy go na różnych częściach ciała wg tekstu. Chwile czekamy i ruszamy wybraną częścią ciała, żeby motylek „odleciał”. Trudne jak cholera! Ale idzie nam super (tak, chyba czuć, ze jestem dumna z tych Dzieciaków:)

W piosence wymieniamy chyba 5 części ciała, ale dzisiaj skracamy do 3: chcemy jeszcze zagrać na instrumentach muzycznych!

Zanim wszyscy się rzucają do wybierania dzwonków, prezentuję sposób grania: dzwoneczki latają – „FLY-FLY-FLY” (chaotycznie ruszamy dzwonkami w powietrzu), dzwoneczki uderzają 3 razy o siebie „BUT-TER-FLY”. Dzwonki wybrane, powtarzamy „fly-fly-fly butterfly” razem kilka razy.
*i co mnie najbardziej rozczula w tym momencie, to właśnie to, ze niektóre Dzieci wziąwszy sobie dzwonki od razu zaczynają robić to co wcześniej pokazałam, nie czekając nawet na mnie (ani też nie zaczynając walić dzwoneczkami o siebie, o podłogę, o głowę sąsiada). Boszcz, jakie Dzieci są mądre, jeśli je dobrze uczyć!

Tylko chwila takiego zorganizowanego grania, i już każdy gra tak jak chce, a ja śpiewam piosenkę „Little Butterfly” z gitarą.

Zbliżamy się ku końcowi lekcji. Zawsze jest czas na jakieś odprężenie i wyciszenie – zabawa sensoryczna lub swobodna motoryczna. Dzisiaj mamy motylkowe sensoryczne pudełka.

Można sobie pokopać, można poszukać motylków. Każdy sam decyduje co robi!

Ja czuwam natomiast cały czas, nawijając po angielsku, że to jest „pink butterfly” i takie tam do treści 🙂

Koniec! Czas na pożegnanie, ale zanim wyjdziemy, jeszcze śpiewamy „Good Bye”, również z gitarą! Na wyjściu wszyscy krzyczą „bye-bye” 🙂

I tak to jest! 30 minut. 12 aktywności. Zero nudy. Zero chaosu. Da się? Da się.
Niektórzy mówią że język angielski w żłobku „nie jest potrzebny”.
Lub że jest „bez sensu”.
No cóż ja powiem… niech mówią 😉
Chcesz mieć takie zajęcia w swoim żłobku? Dzwoń! 791 769 361 🙂
